Cyfrowe marzenia, Historia gier komputerowych i wideo
Import płyt DVD i Blu-Ray, Nienarodzony, Hannibal: po drugiej stronie maski, Spirit duch miasta, Manna
Radio na fali, Wybór mafii I, II, Blu-Ray: Babylon AD, Sezon na misia 2, U Pana Boga za miedzą
W cieniu chwały, Prawdziwy romans, U pana Boga za miedzą, Złoty kompas, Speed Racer
TCM: początek, Najwięksi zbrodniarze, Informers, Pod powierzchnią, Eden Lake, Zapaśnik
Iluzjonista, Plan lotu, Dark Water Fatum, Macbeth, Skrzydlate cienie, Candyman, Amityville, Outlander
Ślubne wojny, Inju Przebudzenie bestii, Szpital na peryferiach 7DVD, Incredible Hulk, RocknRolla, Złoto dezerterów
Miami Vice, American Gangster 2DVD, Zagubieni I, II, III, Efekt motyla 3, Angielska robota, Killshot, Hellboy: Krew i żelazo
13 dzielnica, Tożsamość Bourne'a, Szybko i wściekle, Martyrs, Wanted Ścigani, Stan gry, Wojna Charliego Wilsona
Apollo 13, Pokuta, Duma i uprzedzenie, Królowa, Train, Adrenalina 2, Rok 1612, Kroniki portowe, Step Up 2DVD, Assembly ostatnia bitwa
Generał Nil, Zapowiedź, Lśnienie, Gra dla dwojga, Doom, Fighting, Dzieci Diuny 3DVD, Solista, Gamer, Z dziennika Ellen Rimbauer
Manderlay, M Butterfly, Che rewolucja, Młodość stulatka, Koszmar z ulicy Wiązów, Ja Klaudiusz 
Wyszukiwarka

Kategorie

Animowane
Dramat
Erotyka
Film Polski
Horror
Komedia
Przygodowe
Science Fiction
Sensacja
Thriller

Nowości
Plan Wydawniczy
Wiadomości


Informacje

koszyk
kontakt
pomoc


10 najlepszych

Okazja tygodnia
Transporter 3 2DVD

okładka

Wesley Gibson (James McAvoy) jest strachliwym hipochondrykiem, którego prześladuje szefowa i zdradza dziewczyna. Jego życie jest pozbawione celu! Któregoś dnia dowiaduje się jednak, że jego ojciec został brutalnie zamordowany a on sam musi teraz dołączyć to tajnej organizacji zabójców, zwanej Bractwem. Podczas szkolenia, którym zajmie się niezwykła piękność - Fox (Angelina Jolie), dawny biurowy nieudacznik stanie się szybką jak błyskawica, nieludzko sprawną maszyną do zabijania. Ale już podczas pierwszego zadania Wes odkryje, że jedyną rzeczą trudniejszą od odbierania czyjegoś życia, jest zapanowanie nad swoim własnym!



Dodatki: materiały zza kulis, zwiastuny.

Dźwięk: Dolby Digital 5.1
Obraz: 1,85:1
Dystrybucja: TIM Film Studio

dodaj opinięWasze opinie o filmie
Od dawien dawna Amerykanie ściągają do Hollywood znanych i cenionych reżyserów z zagranicy. Tym razem, z Rosji przybył Timur Bekmambetow, twórca takich wizualnych perełek jak „Straż dzienna” oraz „Straż nocna”. I tak, jak jego poprzednie filmu był imponujące pod względem wizualnych i technicznym, tak jest i teraz. „Wanted – Ścigani” to uczta dla oczu. Od pierwszych minut wszystkie sceny przepełnione są akcją. Cały czas się coś dzieje, dzieje i dzieje. Jest to naprawdę niesamowity film – jeśli chodzi o efekty specjalne i zdjęcia. Jednak, jeśli przejdziemy do scenariusza to… To zależy, kto, co lubi. Powstał on na bazie komiksów Marka Millera i J. G. Jonesa. Film przepełniony jest bzdurnymi tekstami, opowieściami, mało prawdopodobnymi scenami akcji i łamaniem praw fizyki. Mamy przeróżne rodzaje pościgów, od normalnych po latające samochody. Mamy strzelaniny – od normalnych poprzez podkręcane kule, a kończąc na takich, co zataczają koło. Mamy też niesamowitą scenę rozbijającego się szkła na ludzkim ciele (na początku). Jak już na początku powiedziałem – film od strony technicznej zachwyca, od strony scenariusza… To już zależy od nas. Albo po prostu zapomnimy o bożym świecie i w pełni oddamy się bajce, jaką chce nam opowiedzieć reżyser, albo będziemy narzekać, co chwilę, „że to niemożliwe”. Ja zaufałem filmowi, wyłączyłem mózg i doskonale się bawiłem. Tak, bo film „Wanted – Ścigani” strasznie mi się podobał. Taki odmóżdzacz jakiego czasem potrzebuję. Mnóstwo akcji, zero gadaniny i niepotrzebnych wątków. Ciągle tylko akcja, akcja i akcja. No i w dodatku Angelina Jolie. Jedna z moich ulubionych aktorek i najpiękniejszych kobiet świata (IMO!). Połączenie tak świetnych efektów i widoku Jolie to mieszanka iście niebiańska. Nie od dziś wiadomo, że Angelinę mógłbym oglądać, i oglądać, i oglądać, i oglądać. A szkoda, że tak mało filmów kręci. Teraz czekam na „Changeling” z jej udziałem, a w reżyserii Clinta Eastwooda. „Wanted – Ścigani”, jeden z wielu komercyjnych hitów roku 2008 – 133, 3 milionów dolarów w USA, a na całym świecie 257, 6 – to znakomita rozrywka, film, który nie wymaga od nas myślenia, jedynie patrzenia i delektowania się tym, czym uraczył nas pan Timur Bekmambetow. Podobał mi się bardzo, to też polecam Wam film, jeśli jeszcze go nie widzieliście – ja dostałem dokładnie to, czego chciałem i jestem bardzo zadowolony.
Nawet jeżeli przyjmiemy, że w takiej konwencji nie ma rzeczy niemożliwych, to jednak... razi mnie niekonsekwencja w bzdurności. Oczekiwałem, że warsztat tak "wyśmienitego" reżysera zapanuje nad całością a nie tylko nad kilkoma pokazowymi ujęciami. Cóż przeliczyłem się. Film jest do obejrzenia. Bez zaangażowania mózgu. Po prostu rekreacja. I niech tak zostanie. Chociaż czeski konduktor mówiący "A ty kuda" to lekka przesada...
Od razu piszę, że "Wanted" jest ekranizacją komiksu, którego nie czytałem, więc nie obchodzi mnie, jak film ma się do rysowanki. Jednakowoż (trudne słowo) biorę pod uwagę, że to ekranizacja komiksu i nie zamierzam się czepiać fruwających samochodów i podkręcanych kul. A przynajmniej za bardzo. Całkiem niezły film odmóżdżający. Cudów się nie spodziewałem i cudów nie dostałem, ale psioczyć na dzieło pana Bekmambetova nie zamierzam, bo swoje zadanie spełniło. Miało sto minut na odmóżdżenie i je wykorzystało. Do fotela mnie nie przykuło i parę razy ziewnąłem, ale żeby to jakiś totalny shit miał być to nie powiem. Po prostu, ze smutkiem trzeba przyznać, za stary już na to jestem. Widz nowej generacji potrzebuje w kinie czegoś innego niż ja i najwidoczniej jego zachcianki są na pierwszym miejscu. Choć przecież film nie jest skierowany do młodego widza (krew, pot i łzy; rated R, chwalmy Pana), więc można było trochę pofolgować w tych samochodowych flipach i nieszczęsnych podkręcanych kulach. Kogoś to jara? Bo ja rozumiem, że podjarać może fajnie nakręcona strzelanina, ale ja bym wolał, żeby już kule standardowo z punktu A do punktu B latały, a nie zahaczały po drodze na kawę. Rozumiem, że może podjarać fajny pościg samochodowy, ale ja bym wolał, żeby samochody w miarę zgodnie z prawami fizyki się poruszały, a bohaterowie po zderzeniu z nimi nie siadali na miejscu pasażera, ale przynajmniej zostali poważnie poturbowani. Itd. I w związku z tym nie mogę się pozbyć wrażenia, że gdyby film był bardziej realistyczny, a mniej komiksowy, to bardziej przypadłby mi do gustu. Szczególnie, że to komiks o w miarę normalnych ludziach, a nie ukąszonych przez pająka spidermanach. Nudny jestem, wiem, ale moim ideałem dobrej filmowej naparzanki jest naparzanka non stop, a nie naparzanka przedzielona pieprzeniem w bambus, które skutecznie opóźnia akcję. W "Wanted" po intrygującym początku przyszedł morderczy trening Wesleya, który to trening uważam za stratę czasu, bo i tak było wiadomo, że chłopak wyjdzie na ludzi, więc pokazywanie przez 20 minut jak dostaje wciry przywitałem ze znudzeniem. Potem przyszedł czas na twista i kolejne parę minut względnego przynudzania. Kiedy w końcu zaczęli się strzelać na poważnie to do końca filmu zostało dziesięć minut. Nic więc dziwnego, że mimo wszystko nosem kręcę, bo choć było nieźle, to z pewnością mogło być "nieźlej". "Projekt: Monster" zdecydowanie lepszy jako efektowny odmóżdżacz. Angelina pokazuje jedynie plecy, więc nie ma dodatkowych punktów. A trzeba przyznać, że choć za Angeliną nie przepadam i za najpiękniejszą z pięknych nie uważam, to tu na moje oko wyglądała wyjątkowo ładnie. Jeśli słowo "ładnie" pasuje do panny wytatuowanej od dupy aż po szyję. Mimo to seansu nie żałuję i pewnie jeszcze kiedyś powtórzę. Może jeszcze na jakiś "unrated" się szarpną, to zdecydowanie podniosłoby jakość filmu. Choć przecie krew leje się dość obficie, a zęby fruwają w zwolnionym tempie. Swoją drogą ciekawe czy kiedyś doczekam się, że do Hollywood wezmą jakiegoś polskiego speca i dadzą miliony, żeby film rozrywkowy nakręcił. W sumie to chyba nic trudnego, bo przecież obie straże Bekmambetova nie były jakieś specjalnie udane z mojego punktu widzenia. Choć i tak lepsze warsztatowo od każdego polskiego filmu, jaki mi w tej chwili przychodzi do głowy.
To mógł być „Fight Club” w wersji light, ale przemiana gnojonego przez system nerda w gieroja jest dla Biekmambietowa jedynie pretekstem do demonstracji hiperbombastycznych, niemożebnie przestylizowanych bullet-time’ów. Hej, Timur, „Matrix” to był 1999, serio. Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale to już prawie dekada, więc może tak z łaski swojej przestałbyś, gościu, masturbować się nad fruwającymi samochodami i pociągami i zajął ludźmi? Jakież to szczęście, że McAvoy nawet schowany za górą tandety potrafi zabłysnąć.

Hity z importu
Najciekawsze wydania z Anglii

Nowe "Obłędne ceny"
Przeboje Imperialu w super cenach

Wielka wyprzedaż trwa - ponad 100 tytułów
Filmy w super cenach

QDVD i inne unikaty
Wycofywane z obiegu tytuły Visionu

Megawyprzedaż Disneya
Disney w super cenach