|
Okazja tygodnia
|
 |
|
Wybuchowy, pełen akcji film o jednym z najpopularniejszych superbohaterów świata, a zarazem najwierniejsza komiksowemu oryginałowi opowieść o najpotężniejszej istosice zamieszkującej nasz świat – Niesamowitym Hulku. Doktor Bruce Banner (Edward Norton) żyje w ukryciu, przemierzając najdalsze zakątki naszej planty w poszukiwaniu antidotum, tęskniąc za jedyna kobietą, którą kiedykolwiek kochał – Bett Ross (Liv Tyler). Ale armia, która pragnie wykorzystać jego moc do własnych celów nie ustaje w wysiłkac h by go odnaleźć i schwytać. Śladem znakomitego naukowca podąża Abomination, koszmarna bestia zrodzona z gniewu i adrenaliny, dorównująca mocą samemu Hulkowi. Obaj giganci stoczą walkę godną najlepszych komiksów, grożąc tym samym całkowitą zagładą Nowego Jorku.
Dodatki: komentarz audio Louisa Letteriera i Tima Rotha, zwiastuny.
Dźwięk: Dolby Digital 5.1
Obraz: 2,35:1
Dystrybucja: TIM Film Studio
|
Wasze opinie o filmie |
|
Hulk zdecydowanie był tą postacią z komiksów, która lubiłem najmniej, ale dzięki temu filmowi, a właściwie to dzięki Edwardowi Nortonowi, to się zmieniło. Zazwyczaj nie spodziewam się wiele po ekranizacjach komiksów, ale ta jest naprawdę dobra. Załadowana efektami specjalnymi i ciekawymi sekwencjami walk punktuje jako letni hit, a z drugiej strony, interesująca, przekonująca i wewnętrznie rozdarta postać Bruce’a Bannera, który w przekonujący, jak żaden inny superbohater, sposób, walczy ze swoim alter-ego. Może nie jest to najgłębszy i najbardziej wciągający film świata, ale z pewnością doskonale punktuje jako letni blockbuster. Kto polubił Hulka od Anga Lee, w tym powinien się zakochać. Dostałem dokładnie to, czego od tego filmu się spodziewałem. Szkoda jedynie, że poza Edwardem Nortonem, film aktorsko nie istnieje. |
|
Rzeczywiście - dobry film w ogóle a świetny w swojej kategorii. A oprócz Nortona jeszcze Tim Roth w niezłej dyspozycji. |
|
I oczywiście tylko jednopłytówka...ehhhh |
|
W USA, gdzie mieszkam, oprocz Blue Raya wychodzi wydanie 3-plytowe! Jestem kolekcjonerem plyt. Jak mieszkalem w Polsce to mnie szlag trafial na to co robia polscy dystrybutorzy. Wspolczuje... |
|
Ale to 3-płytowe wydanie jest 3-płytow tylko dlatego że dodają 3 płytę z takim nikomu niepotrzebym bzdetem jak digital copy samego filmu. Ja na ten przykład przywitałbym z otwartymi ramionami dwupłyówkę, a skoro nie ma to poczekam aż cena trochę spadnie i wtedy kupię. |
|
Tak, digital copy jest potrzebne do ogladania filmu na urzadzeniach elektronicznych typu iphone, ktore w USA sa powszechnie uzywane. Chodzi o podejscie dystrybutora do klienta. Jak placisz $22 za film to dostajesz pelny pakiet. Co dostajesz w Polsce za 49 zl? |
|
Musiałbym upaść na głowkę, żeby oglądać filmy w takich warunkach (tj na Ipodzie). Za to dodatki do filmu bym chętnie zobaczył zwłaszcza że jest ponoć wiele scen wyciętych w tym filmie. |
|
nie wiem, kto ocenia ten film i śmie porównywać go do poprzednika Ang'a Lee???
Dla mnie to proporcjonalna tandeta! TYLKO efekty specjalne... |
|
Absolutnie zgadzam się z wpisem poprzednika. Dodatkowo zdziwiony jestem udziałem dużej klasy aktorów w tym wtórnym "dziele", który naprawdę nie dorównuje poprzednikowi. Może pierwszy Hulk nie miał ambicji "arcydzieła" filmowego, ale przynajmniej przyjemnie zaskoczył nietuzinkowym pojęciem narracji jak i kreacjami aktorów z gamą ich psychologicznych niuansów, co na ekranizację komiksu jest na swój sposób wyjątkowe... A tu mamy do czynienia z "Pojedynkiem potworów" part X, ( mam nadzieję, że są kinomani ,którzy ten japoński klasyk Hondy pamiętają) albowiem jest "zielony" i "brązowy" i naparzają się w centrum metropolii, zrównując całe kwartały budynków z ziemią... I nic po za tym...Jedyny smaczek to enigmatyczna końcówka, nawiązująca do "Ironmana"...(?) |
|
Ten hulk jest taki sobie na jeden raz za dużo animacji zielony skurczybyczek poprawta ten film |
|
Ang Lee przegrał, bo kazał Bannerowi mierzyć się głównie z własnym ojcem, a nie z samym sobą. W „Inkredebilnym Hulku” (brawa dla dystrybutora za trzymanie się złotej zasady „tłumaczyć, kiedy nie trzeba; zostawiać, kiedy wypadałoby przetłumaczyć”) mamy wreszcie należycie wygrany motyw „Doktora Jekylla i pana Hyde’a” (ze świetną sceną w jaskini, jakby żywcem wyjętą z „King Konga”), poza tym film ma dużo lepsze efekty, jest krótszy, bardziej dynamiczny i dowcipniejszy od poprzednika, a Norton zdaje się lepiej wczuwać w dramat tej postaci, niż Bana. No i cameo innego superherosa w końcówce, sprawiające, że już nie mogę się doczekać „Avengersów”! |
|
|
|
Hity z importu
|
 |
|
Nowe "Obłędne ceny"
|
 |
|
Wielka wyprzedaż trwa - ponad 100 tytułów
|
 |
|
QDVD i inne unikaty
|
 |
|
Megawyprzedaż Disneya
|
 |
|