|
Okazja tygodnia
|
 |
|
Mrożąca krew w żyłach opowieść toczy się w małym miasteczku Wheelsy. Najbogatszy człowiek w okolicy Grant Grant jest żonaty ze śliczną Starlą. Jego wybranka odmawia pewnego dnia wypełniania małżeńskich obowiązków, więc Grant postanawia szukać pocieszenia przy kieliszku. W barze poznaje sympatyczną Brendę. Para udaje się na spacer do pobliskiego lasu. Tam natykają się na coś dziwnego - resztki meteorytu i oślizgłe stwory, z których jeden dostaje się do ciała Granta. Obecność tajemniczego wroga wewnątrz ludzkiego organizmu objawia się straszliwą przemianą...
Dodatki: dokument o realizacji, wywiady, galeria zdjęć, zwiastuny.
Dźwięk: Dolby Digital 5.1
Obraz: 1,85:1
Dystrybucja: SPI International
|
Wasze opinie o filmie |
|
Niestety żadna rewelacja. Jedyne na co można popatrzeć, a raczej na kogo - to Elizabeth Banks. Reszta już była. Efekty tzw. specjalne mizerne, fabuła kuleje, ale czego się spodziewać po filmie, który rozpoczyna się nadzwyczaj klasycznie. Mianowicie - na Ziemię spada meteoryt z "ciałem obcym". Ten znajduje sobie "nosiciela". Potem mnożą się jakieś "robale", które wyglądają jak pełzające podwawelskie kiełbaski ;) Jednym słowem - z nudów można obejrzeć, ale nie za wszelką cenę. |
|
cudowny hołd złożony b klasówkom, czy uściślając, jak kto woli tzw. monstrer movies- przewidywalność, klisza na kliszy,zabawa konwencją, nawiązania do licznych klasyków gatunku, w tym jak nie trudno zauważyć do kultowego Shievers. Trzeba być niepełnosprawnym, żeby w ogóle próbować odbierać ten film na serio :D |
|
Można stwierdzić, że ten film jest ukłonem w stronę monster-movies z lat 80tych. Znajdziemy tu wiele nawiązań do chociażby takiego znanego cyklu jak "Crittersy", w pewnym momencie muzyka jest nawet jakby żywcem wzięta z "Predatora". Nie oglądąłem jeszcze żadnego z filmów o "Porywaczach Ciał", ale myślę, że "Slither" także nawiązuje do tych filmów. Oglądąłem tylko "Oni", który jak wiadomo ma wiele wspólnego z tymi porywaczami. "Pełzaczom" można także przypisać związek z filmami o zombiakach. Jedna scena przypomina trochę nawet scenę z "Krzyku". A Grant już jako Obcy wygląda jakby pochodził z filmu "coś". Jeśli ktoś zauważył jeszcze jakieś podobieństwa niech da znać!
Horror ten balansuje na krawędzi pastiszu i groteski i gwarantuje wspaniałą zabawę przez niewiele ponad 80 minut. Jeżeli ktoś twierdzi, że film jest niczym nowym i ściąga od innych filmów, to chyba nie zauważył, że "Slither" traktuje wszystko z przymrużeniem oka. A okazji do śmiechu będzie nie mało. Są też momenty, w których można się nieźle przestraszyć. Mnie najbardziej podobała się scena jak pełzacze atakują dom tej nastolatki.
Efekty specjalne są na wysokim poziomie, świetnie zrobili tych pełzaczy. Przyjemnie wygląda też animacja obcej planety. Muzyka także spełnia swoje zadanie. Aktorzy także, żadnemu nie można czegoś zarzucić. Dziwny był trochę koleś grający Granta, ale może właśnie taki miał być.
Czy są jakieś minusy? Chyba nie, choć w pierwszych 30 minutach były takie momenty, że nie mogłem wczuć się w klimat. Przydałboby się też więcej ataków Pełzaczy.
Podsumowując, jest to jeden z lepszych horrorów jakie ostatnio widziałem i polecam go gorąco. |
|
|
|
Hity z importu
|
 |
|
Nowe "Obłędne ceny"
|
 |
|
Wielka wyprzedaż trwa - ponad 100 tytułów
|
 |
|
QDVD i inne unikaty
|
 |
|
Megawyprzedaż Disneya
|
 |
|