Cyfrowe marzenia, Historia gier komputerowych i wideo
Import płyt DVD i Blu-Ray, Nienarodzony, Hannibal: po drugiej stronie maski, Spirit duch miasta, Manna
Radio na fali, Wybór mafii I, II, Blu-Ray: Babylon AD, Sezon na misia 2, U Pana Boga za miedzą
W cieniu chwały, Prawdziwy romans, U pana Boga za miedzą, Złoty kompas, Speed Racer
TCM: początek, Najwięksi zbrodniarze, Informers, Pod powierzchnią, Eden Lake, Zapaśnik
Iluzjonista, Plan lotu, Dark Water Fatum, Macbeth, Skrzydlate cienie, Candyman, Amityville, Outlander
Ślubne wojny, Inju Przebudzenie bestii, Szpital na peryferiach 7DVD, Incredible Hulk, RocknRolla, Złoto dezerterów
Miami Vice, American Gangster 2DVD, Zagubieni I, II, III, Efekt motyla 3, Angielska robota, Killshot, Hellboy: Krew i żelazo
13 dzielnica, Tożsamość Bourne'a, Szybko i wściekle, Martyrs, Wanted Ścigani, Stan gry, Wojna Charliego Wilsona
Apollo 13, Pokuta, Duma i uprzedzenie, Królowa, Train, Adrenalina 2, Rok 1612, Kroniki portowe, Step Up 2DVD, Assembly ostatnia bitwa
Generał Nil, Zapowiedź, Lśnienie, Gra dla dwojga, Doom, Fighting, Dzieci Diuny 3DVD, Solista, Gamer, Z dziennika Ellen Rimbauer
Manderlay, M Butterfly, Che rewolucja, Tatarak, Młodość stulatka, Koszmar z ulicy Wiązów, Ja Klaudiusz 
Wyszukiwarka

Kategorie

Animowane
Dramat
Erotyka
Film Polski
Horror
Komedia
Przygodowe
Science Fiction
Sensacja
Thriller

Nowości
Plan Wydawniczy
Wiadomości


Informacje

koszyk
kontakt
pomoc


10 najlepszych

Okazja tygodnia
Transporter 3 2DVD

okładka

Podczas ostatniej przejażdżki samochodem dwaj przyjaciele wraz ze swymi dziewczynami uczestniczą w wypadku. W ten sposób rozpoczyna się przerażająca przygoda nastolatków, podczas której zostają ściągnięci do znajdującego się na uboczu domu, w którym wychowuje się młody przyszły zabójca.



Dodatki: komentarz audio Jonathana Liebesmana oraz producentów Andrewa Forma i Brada Fullera, sceny niewykorzystane, "Aż do kości" - dokument zza kulis, zwiastuny.

Dźwięk: Dolby Digital 5.1
Obraz: 1,85:1
Dystrybucja: Warner Home Video

dodaj opinięWasze opinie o filmie
Doruwnuje części pierwszej (remake'owi) a momentami nawet ją przewyższa. Film naprawdę dobry. Polecam
że nie jest to wersja unrated :( która jest 100 razy lepsza !) Proszę o info w tej sprawie.
Po okładcę widzę, że prwdopodobnie będzie tylko wersja rated. Czy jest szansa, że Warer wyda wersję nieocenzurowaną?
Jest to wersja nieocenzurowana :). Unrated w usa w NTSC ma 89min a w PAL 87 czyli się zgadza i nie gadać bez sensu i okładką się nie sugerować bo w stanach są dwie. Rated w usa ma 84min w NTSC więc w PAL miała by jakieś 80min a jeżeli film ma 87 min to jest Unrated. Porównajcie sobie jaka jest różnica zapisu pomiędzy PAL a NTSC a nie piszecie bez sensu.
To jest na bank wersja ocenzurowana - mam i wiem co piszę :) W sumie bardzo niewiele się różnią od siebie, minimalnie więc śmiało można kupować wersję dostępną na naszym rynku - równierz makabryczna, chora, powalona, krwawa i trzymająca w napięciu. Jak dla mnie lepsza jest od pierwszej części (remake).
Przed obejrzeniem byłem niemal pewien, że to kolejna naciągana część w stylu „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną: Nowe pokolenie”. Na całe szczęście byłem w błędzie. „Początek” okazał się być doskonałym, trzymającym w napięciu horrorem, który z powodzeniem dorównuje swojemu poprzednikowi z 2003 roku. Wyjaśniam od razu, że prequel ten odnosi się do remake’a z Jessicą Biel, a nie do pierwowzoru Hoopera. Myślę, że największym atutem „Początku” jest rewelacyjna muzyka Steve’a Jablonskiego, który skomponował motywy do poprzedniej „Teksańskiej masakry…”, jak również „Wyspy”. Na naszych oczach rodzi się kolejny wielki talent muzyki filmowej, rodem z Zimmera. To dzięki muzyce, jest zbudowana wyjątkowa atmosfera tego filmu. Inną przyczyną jest z pewnością reżyseria. Jednak oprócz tytułowej „masakry”, poznamy historię rodziny kanibali, jak również samego Thomasa Hewitta, czyli Skórzanej-Twarzy. Teksańska masakra piłą mechaniczną: Początek” to z pewnością dobry, trzymający w napięciu horror, który naprawdę przeraża, a rewelacyjne zdjęcia mrożą krew w żyłach. „Początek”, to bez wątpienia jeden z najlepszych horrorów 2006 roku, obok, którego nie można przejść obojętnie. To wreszcie rewelacyjne kino grozy, które po prostu trzeba zobaczyć.
Był rok 1974 kiedy to światło dzienne ujrzał niezależny horror wyreżyserowany przez nikomu nieznanego reżysera, Tobe Hoppera. Ten nakręcony za niewiele ponad 80 tysięcy dolarów, które udało się wysupłać z zysków, jakie przyniósł poronograficzny klasyk "Deep Throat", film, już wkrótce miał trafić na listę filmowych klasyków, stając się jednym z największych sukcesów kina niezależnego z ponad 30 milionami dolarów przychodu i na dodatek z wielką rzeszą oddanych fanów, którzy tytuł "The Texas Chain Saw Massacre" wymawiali z nabożnym uwielbieniem. Nawiasem mówiąc dwójka z takich właśnie fanów została sportretowana kilkanaście lat później w komedii "Summer School" wyreżyserowanej przez Carla Reinera. Fabuła "The Texas Chain Saw Massacre" była prosta jak drut i opowiadała o rodzinie kanibali z Teksasu, którzy zajmowali się łapaniem Bogu ducha turystów i zjadaniem ich na obiad. Oprócz tego nietypowego zajęcia opiekowali się oni jeszcze zdeformowanym młodzieńcem, który z lubością paradował z maską uszytą z ludzkiej skóry, która to maska przykrywała jego niezbyt szlachetne rysy. Tym młodzieńcem był nikt inny jak słynny Leatherface, który na stałe zagościł w panteonie filmowych potworów. Biorąc to wszystko pod uwagę nic dziwnego, że film Hoppera z miejsca dostał bana Angli, Francji czy Niemczech. Sukces "The Texas..." zaowocował kolejnymi częściami a w jednej z takich kontynuacji pojawili się nawet Matthew McConaughey i Renee Zellweger będący na początku swojej aktorskiej kariery (warto jednak uczciwie zauważyć, że części tej udało się znaleźć na 77 miejscu listy najgorszych filmów według IMDb). I tak w końcu powoli dotarliśmy do filmu zapowiedzianego w tytule notki. Doatrliśmy już bowiem do 2003 roku, w którym to roku Michael Bay znany z wielkich widowisk takich jak choćby "Pearl Harbor", postanowił wyprodukować remake filmu Hoppera. A, że był to remake bardzo udany (przynajmniej moim zdaniem) to szybko podjęto decyzję o kuciu żelaza póki gorące. Nie minęło dużo czasu i widzom przyszło się zapoznać z prequelem, czyli filmem opowiadającym o wydarzeniach sprzed tych opowiedzianych w pierwszym filmie. No i cóż tu dużo gadać. Kawał filmu wyszedł z tego prequela. "The Texas... - The Beginning" to kino, które Quentin najbardziej lubi oglądać. Kino bez oglądania się na to, co wolno pokazać na ekranie, a czego nie wolno. Bez martwienia się o kategorię wiekową jaką się dostanie i bez odwracania kamery w najciekawszym momencie. Owszem, można filmową makabrę spokojnie posunąć jeszcze dalej, ale z drugiej strony narzekać na to, że było jej w tym filmie za mało, zwyczajnie nie można. Zresztą kto wie czy nie ciekawszym od samego wypruwania flaków jest świetny klimat jaki udało się zbudować twórcom zarówno wcześniejszego remake'u jak i tego prequela. Brakuje tu (prequelowi) 'dokumentalności' oryginału, ale nadrabia z nawiązką obleśnym klimatem brudnego, opuszczonego miasteczka i zrujnowanego domu, który kryje w sobie niejedną obrzydliwą tajemnicę. Ten makabryczny klimat wyziera niemal z każdego ujęcia, a im dalej w film, tym tego wszystkiego jest więcej. No i jak to się ogląda! Oczywiście kto nie lubi filmowej makabry to może sobie ów prequel odpuścić, bo krew tu sika solidnym strumieniem, piła mechaniczna jest w nieustanny mruchu a kończyny fruwają z jednego końca ekranu na drugi. Zaserwowano nam tu również obdzieranie twarzy se skóry, więc wrażliwi nie mają tu czego szukać. Wszyscy inni powinni być zadowoleni. Może w końcu przestaną mówić, że "Apocalypto" to krwawy film. Wady? No niestety są i wady. Najważniejsza jest taka, że tak naprawdę prequel niewiele różni się od remake'u a w zasadzie to ten sam film. Po co więc dwa razy oglądać to samo? Nie wiem, ale mnie się poobało, więc chyba jest w tym jakiś sens. Niemal słyszę w uszach jęki marud narzekających na wtórność "The Beginning" i na to, że zamiast skupić się na dobrym scenariuszu, kino z gatunku horroru skupia się już tylko na epatowaniu okrucieństwem. Może i tak, ale patrząc obiektywnie to zawsze tak było. Tyle, że gdy człowiek mało filmów widział, to mu takie rzeczy nie przeszkadzały. Teraz dożyliśmy takich czasów, że w telewizji lecą nie tylko ruskie kryminały, to i wszyscy się nagle wybredni zrobili. No, ale to nie jest mój problem. Ja miałem zupełnie niespodziewany ubaw i satysfakcję z seansu. "The Beginning" to film w moim stylu i niewiele bym w nim zmienił. No może bym go trochę skrócił, bo skoro wiadomo jak się skończy (w końcu to prequel, więc wiadomo kto przezyje a kto nie) to w pewnym momencie po kulminacji uciekanie przed Leatherfacem staje się trochę nudne dooglądania. No, ale tylko trochę. Bo w końcu czy to przeszkadza w oglądaniu, że się wie, iż James Bond przeżyje?

Hity z importu
Najciekawsze wydania z Anglii

Nowe "Obłędne ceny"
Przeboje Imperialu w super cenach

Wielka wyprzedaż trwa - ponad 100 tytułów
Filmy w super cenach

QDVD i inne unikaty
Wycofywane z obiegu tytuły Visionu

Megawyprzedaż Disneya
Disney w super cenach